ale wyniki spotkanych wędkarzy i ekipa kajakarzy skutecznie nas do tego zniechęciła. Srebrniaków trzeba szukać, więc na drugą część dniówki udaliśmy się na Grabową i tam dosyć szybko udało nam się
złowić po rybie. Najpierw ja złowiłem srebrniaczka 50 cm, a z pół godziny po mnie Igor złowił morskiego tęczka 54 cm. Do końca dnia nic się nie wydarzyło. Połowy na tym świeżo uregulowanym odcinku wymagaja silnego samozaparcia i trzeba być naprawdę mocnym psychicznie żeby to znieść.
