Po ostatnich sztormach i gwałtownym wzroście poziomu wody postanowiliśmy wybrać się nad Regę. Poziomy wody na wodowskazach sugerowały stan ostrzegawczy dlatego postanowiliśmy próbować na regulowanym odcinku poniżej Trzebiatowa.
Nad wodą stawiliśmy się parę chwil po wschodzie słońca, przywital nas piękny poranek z delikatnie ujemną temperaturą.
Po przebraniu się i uzbrojeniu wędek schodzimy do rzeki i wtedy mówię chłopakom, że nigdy nie miałem ryby w pierwszym rzucie ani nawet w jednym z pierwszych podań przynęty. Zaczynamy łowić, w pierwszym miejscu wykonuję góra 5-6 rzutów i przechodzę na następne miejsce. Tutaj rzucam woblera pod przeciwległy brzeg, Sprowadzam go szybko na głębokość maksymalną dla tej przynęty i pozwalam mu agresywnie pracować w sprowadzaniu go po łuku. W momencie gdzie przynęta zaczyna się ustawiać równolegle do nurtu mam mięsiste branie i ryba zaczyna ostro młynkować przy powierzchni.Wiem, ze to nie typowy zimowy pistolet tylko fajniejsza ryba. Chłopaki dobiegają do mnie, Tomek rozkłada podbierak i po kilku minutach podbiera mi samicę troci o długości 65 cm.
Początek łowienia i szybka ryba daje nam niezłego kopa i ochoczo wszyscy przystępują do dalszego łowienia, jednak nic u nas wiecej się juz nie wydarzyło jak i u innych spotkanych wędkarzy.